Strona 1 z 3

Z karty na kliszę...

PostNapisane: środa, 9 marca 2016, 10:58
przez sq6www
Witam.. od kilku lat fotografuje lustrzankami cyfrowymi.. Na chwilę obecną jest to 5Dmk3 i 5Dmk1.
Chciałbym wejść na "wyższy" pułap fotografii i zacząć fotografię analogową...
Bardzo spodobał mi się średni format. Wczoraj zakupiłem może i nie z najwyższej półki sprzęt, ale myślę żeby zaznajomić się z tą materią będzie na chwilę ok.. Lubitell 166b .. wykonuje głównie portrety..plener plus studio..
Jaki film polecacie do tego korpusu?? Wiem, że 120 ale mam problem z doborem ISO.
Kupię kilka rolek B&W i kilka w kolorze. Czytałem że Illford jest niezłym producentem, więc zacznę od niego.
Druga sprawa.Zastanawiam się nad zakupem analoga na 35mm. Ale tutaj już chyba wybrałem CONTAX RTS II + 50mm/1.4. Myślę, że to trafny wybór choć mogę się mylić.
Może jeszcze jakieś rady na początek..?

Re: Z karty na kliszę...

PostNapisane: środa, 9 marca 2016, 11:43
przez zdyboo
sq6www napisał(a):Może jeszcze jakieś rady na początek..?


Dobrze, że kupiłeś Lubitela, znaczy mało kasy wtopiłeś. Zasadniczo z zakupów to polecam pakiet Nik Software lub podobne oprogramowanie, żeby cieszyć się analogowymi fotografiami z cyfry.

Osobiście przeszedłem drogę, na której Ty jesteś początku i analoga z perspektywy tych kilku lat po, nie postrzegam jako wyższy poziom, nawet w cudzysłowie. Po początkowym okresie podjarania się nowymi zabawkami, człowiek uświadamia sobie, że obecnie fotografia analogowa bardziej ogranicza niż pozwala się rozwinąć.

Jak już koniecznie chcesz mały obrazek analogowy, to sugeruję po taniości kupić jakiegoś EOSa, byleby Twoje szkła pasowały. Ja bym jednak się w ogóle nie pchał.

Re: Z karty na kliszę...

PostNapisane: środa, 9 marca 2016, 11:59
przez sq6www
Mam kilka L-ek z Canona. 85/1.4 50/1.4 200mm 135mm może rzeczywiście jakiś korpus eos zakupię...
A co do analoga..hmm.. zawsze wysoko stawiałem sobie poprzeczkę.. fotografia cyfrowa owszem wiele ułatwia, widzi się na bieżąco co się robi,,, analog skłania do myślenia i przemyśleń co i jak się robi, i to mi się w tym najbardziej podoba..

Re: Z karty na kliszę...

PostNapisane: środa, 9 marca 2016, 13:19
przez rbit9n
czołem!

sq6www napisał(a):Jaki film polecacie do tego korpusu?? Wiem, że 120 ale mam problem z doborem ISO.

na pole, na dzień ilford fp4+, na inne ilford hp5+.
w kolorze: kodak ektar 100 i kodak protra 400.

kuknij sobie na korex.net.pl/forum tam się dowiesz więcej o wołaniu filmów cz-b, tudzież kolorowych, albowiem uważa, że takie rzeczy lepiej robić samemu, niż zlecać.

sq6www napisał(a):już chyba wybrałem CONTAX RTS II + 50mm/1.4. Myślę, że to trafny wybór choć mogę się mylić.


jak Ci się podoba to bierz. osobiście wolę system olympus OM, ale contax bardzo porządny jest.

zdyboo napisał(a): Po początkowym okresie podjarania się nowymi zabawkami, człowiek uświadamia sobie, że obecnie fotografia analogowa bardziej ogranicza niż pozwala się rozwinąć.


jak nie masz ciemni pozytywowej to tak, masz rację, ogranicza.

Re: Z karty na kliszę...

PostNapisane: środa, 9 marca 2016, 13:53
przez jerezano
zdyboo napisał(a):... człowiek uświadamia sobie, że obecnie fotografia analogowa bardziej ogranicza niż pozwala się rozwinąć.



Rozumiem, że pisząc "człowiek" myślałeś o sobie? I nie generalizujesz jak to było w przypadku fat bików :lol:

Re: Z karty na kliszę...

PostNapisane: środa, 9 marca 2016, 14:28
przez zdyboo
jerezano napisał(a):Rozumiem, że pisząc "człowiek" myślałeś o sobie? I nie generalizujesz jak to było w przypadku fat bików :lol:


Tak, myślałem głównie o sobie, ale nie tylko. Opinia Roberta na temat analoga jest znana, poza tym Mario czy ostatnio Kacper.
Nie wiązałbym też sprzętu z warsztatem. Nie znam nikogo, kto przesiadł się na analoga i nawet po czasie jego warsztat wystrzelił do góry jak z procy, tylko z powodu analoga. Jeżeli była poprawa, to taka naturalna, która i tak by nastąpiła.
Wracając jeszcze do powodu autora wątku, to na początku jest to fajne, ale z każdą kolejną rolką zaczyna coraz bardziej irytować.

Re: Z karty na kliszę...

PostNapisane: środa, 9 marca 2016, 14:39
przez sq6www
rbit9n napisał(a):na pole, na dzień ilford fp4+, na inne ilford hp5+.
w kolorze: kodak ektar 100 i kodak protra 400.


Filmy pozamawiane po kilka sztuk z każdego.
Popróbuje i zobaczymy co dalej z tym zrobię...
Póki co bardzo mi się średni format podoba..

zdyboo napisał(a):Wracając jeszcze do powodu autora wątku, to na początku jest to fajne, ale z każdą kolejną rolką zaczyna coraz bardziej irytować.


Myślę, że irytować się mogą słabe jednostki, które chciałyby mieć wszystko podane na tacy jak w przypadku cyfrówek.
Wiem co mówię. Fotografuje od przeszło 10 lat. Sprawa dosyć "prosta" robimy zdjecie (które zresztą widzimy od razu) po czym PSprodukcja(naciągamy, poprawiamy i publikujemy). Nie mam nic przeciwko temu, technika idzie do przodu więc się korzysta.
Nie mniej jednak uważam że fotografia analogowa daje spore pole do popisu. Pożyjemy zobaczymy, obym się nie mylił.

Re: Z karty na kliszę...

PostNapisane: środa, 9 marca 2016, 14:45
przez jerezano
zdyboo napisał(a):Nie wiązałbym też sprzętu z warsztatem. Nie znam nikogo, kto przesiadł się na analoga i nawet po czasie jego warsztat wystrzelił do góry jak z procy, tylko z powodu analoga. Jeżeli była poprawa, to taka naturalna, która i tak by nastąpiła.


Też nie wiążę sprzętu z warsztatem. I nie znam nikogo komu przy przesiadce na cyfrę wystrzeliło nagle do góry...
Ja znam takie ograniczenia analoga jak to, że nie mogę zrobić siedmiu tysięcy zdjęć w jeden dzień, dzięki analogowi stałem się rozważny i romantyczny :lol: Przecież zależy co się fotografuje i jak się to robi.
A jak kolega założyciel wątku chce robić analogiem to proszę go nie zniechęcać. Przejdzie tę drogę sam i zadecyduje co mu bardziej odpowiada...

Re: Z karty na kliszę...

PostNapisane: środa, 9 marca 2016, 14:49
przez Namo
Tomku, ale wciąż nie robisz tak dobrych zdjęć jak analogiem..

Re: Z karty na kliszę...

PostNapisane: środa, 9 marca 2016, 15:22
przez Franz
Ale sie porobilo, zeby na Ortodoksach, ANALOGOWYCH koledze doradzac cyfre :)

Zdyboo ma racje co do aparatu. EOS jak masz juz szklarnie jest lepsza opcja. Do tego, RTS nie ma autofocusa (choc kocham Contaxy na zaboj, a RTS do tego wydaje dzwieki jak R2D2) i jak Ci padnie, to umar w butach.

Co do 'wyzszego poziomu' fotografii analogowej, to to nie jest zaden wyzszy poziom, tylko inny niz cyfra. Do nauki owszem, cyfra fajna, bezkarnie mozna napierdzielac tysiace zdjec. Ale czy to faktycznie czegos uczy? Nie wiem. Zreszta, kolega pisze, ze fotografuje od lat, wiec nauka nie wchodzi tu raczej w gre.

Analogowy sprzet jest fajny. Analogowa fotografia jest fajna. Proces jest fajny, na pewno znacznie fajniejszy niz cyfrowy.

Nie zniechecalbym kolegi. Z drugiej strony koledze radze, zeby nie oczekiwac jakiegos naglego 'efektu wow'. Cyfrowe zdjecia, jak napisal zdybo, za pomoca obrobki moga wygladac dowolnie. Odbitki juz mniej.

No i generalnie, bez najmniejszej nuty zlosliwosci, gdyz bardzo Cie Tomku lubie, ale nie jestes najlepszym przykladem gdyz Nemo ma racje :)